kociaki do adopcji

chinka

Chinka w schronisku jest już ponad półtora roku. To delikatna, wrażliwa pełna obaw koteczka. Udaje, że wszystko jest w porządku, że jej nie zależy, zgrywa twardego kotka, a w rzeczywistości bardzo bardzo chciałby, żeby ktoś ją pokochał, zabrał ze schroniska. Ma trudny charakter, nie da się zaprzeczyć. Raz chce na kolanka, innym razem krzyczy ‘nie dotykaj mnie’, jednego dnia zaczepia i zagaduje, a drugiego ucieka w ciemne miejsca i chce pobyć sama. To co ją cechuje to silny charakter, temperament i nieprzewidywalność. Ale i dobre serduszko, stęsknione za człowiekiem, kruchość którą skrywa pod pancerzem na pokaz. Jest szalona, trochę dziwna, ale równocześnie niezwykła i przekochana. 

Niby przebojowa, ale gdy pozna się ją bliżej dostrzega się w niej nieśmiałość, obawy czy ktoś ją pokocha. Lgnie do ludzi. Zdarza jej się dziabnąć, fuknąć, ale każdy z nas miewa gorszy humor. Uwielbia się bawić, wniesie dużo radości do twojego życia. Pełna pasji, energii, z uśmiechem wita każdy dzień. Czy będziesz witał go razem z nią?Chinka jest młoda, wysterylizowana, zaszczepiona, zaczipowana, przetestowana pod kątem FeLV i FIV. Nie przepada za innymi kotami. Nie nadaje się do domu z małymi dziećmi. Czy ją ktoś pokocha?

świetlik

"Jestem Świetlik i przyznaję - siedem światów ze mną. Bywam małym diabełkiem i rozpiera mnie energia - kocham życie! Wszędzie zajrzę, wszystko sprawdzę! Nie będziesz się ze mną nudził. Wygnam nudę w kąt! Uwielbiam ludzi, ale mam też charakterek, to też musisz wiedzieć i musisz umieć to uszanować. Czasem w zapomnieniu drapnę, dziabnę, zatopię się w szaleńczej zabawie. Napsocę, powygłupiam się, wystawię Twoją cierpliwość na próbę... ale tylko mnie kochaj, a ja będę grzeczny najbardziej jak tylko potrafię!".Świetlik to mały łobuz. Rozpiera go energia, chciałby się bawić, przytulać, głaskać, a najlepiej wszystko na raz. W zabawie podgryza, ale nie robi tego z agresji czy niechęci - to jego sposób na wyrażenie emocji, które aż w nim kipią. Jego sposób na zatrzymanie Cię przy sobie jak najdłużej. Sposób na przerwanie monotonii i uzyskania choć odrobinkę uwagi i rozrywki. 

To typ wesołka, który chce kochać, być kochanym i cieszyć się życiem, bawić, odkrywać świat. Promienieje radością, się gdy tylko na horyzoncie zjawi się człowiek. To bardzo przytulaśny, dopominający się czułości, całuśny kotek. Odważny, przebojowy. Zwariowany, żywiołowy, energiczny. Tęskni za miłością, beztroską, domkiem. Kocurek jest wykastrowany, zaszczepiony, zaczipowany, młody, przetestowany po kątem FeLV i FIV. Szuka domu niewychodzącego, bez małych dzieci, które mogłyby się bać jego podgryzania.

Nicpoń

A to ci mały urwis! Przedstawiamy - jakże mógłby nazywać się inaczej - Nicponia! Nicpoń, jak już się pewnie domyślacie - życie kocha całym swoim burym serduszkiem. Jest wesołym, rozbrajającym, pełnym radości i kocięcej ciekawości kocurkiem. Chodzi, zwiedza, biega za człowiekiem, poluje na zabawki i kocie ogony, rozdaje pozytywne wibracje i ciągle rozmyśla co by to zbroić. Niestety lubi też zaczepiać koty i bywa dla nich niedobry - w końcu jak być nicponiowym huncwotem to na całej linii. 

Powinien raczej zostać jedynakiem. Ludzie do szczęścia mu wystarczą. Nicpoń ma też swój charakterek. To przemiły, przekochany, przesympatyczny kotek, ale na pewno nie jest kocią ciapą, z którą zrobisz co zechcesz. Taki wesołek z pazurem. Odstraszy nudę, zaprowadzi radosny chaos i będzie kochał, on Ciebie, a Ty jego. Piękny, zwariowany tygrysek. Kto jest gotowy na niepowtarzalną przygodę z kotem u boku?Jest młody, wykastrowany, zaszczepiony, zaczipowany, przetestowany pod kątem FELV i FIV.

Karasska

Niedostępna, tajemnicza, czarująca. Kiedy przemyka po kociarni, można patrzeć na nią bez końca, zafascynowanym, urzeczonym... Jest piękna i naprawdę potrafi oczarować, chociaż trzyma człowieka na dystans, i to całkiem spory. Mimo to po prostu się ją lubi, tak właśnie 'pomimo'. To prawdziwe wyzwanie dla prawdziwego kociarzy, niełatwy kot. Nie wiemy czy kiedykolwiek zaufa człowiekowi na tyle, by się oswoić czy do końca pozostanie lękliwym, wycofanym kotem. Gdy przebywała w klatce na kwarantannie dawała sygnały, że chciałaby się zaprzyjaźnić, ciekawili ją ludzie, próbowała się przełamać. Później trafiła na kociarnię, a tutaj - mając większą przestrzeń, mnóstwo kątów do chowania - wycofała się i znów stworzyła wysoką barierę lęku przed człowiekiem. Ucieka, nie daje do siebie podejść, boi się, płoszy. Co będzie kiedyś, czy pod wpływem miłości, ciepła, cierpliwości rozwinie skrzydełka i otworzy się? Czy będzie żyła obok ludzi, pod jednym dachem z nimi, ale na dystans? 

Kicia jest zagadką, kotem w worku. Wyzwaniem. Ale przy tym niesamowitą kusicielką... po prostu kusi, kusi do miłości, nawet jeśli ona sama nigdy jej nie odwzajemni, nie okaże. Fascynuje i czaruje. Kogo oczaruje na tyle, by dał jej szansę?
Karasska jet wysterylizowana, zaszczepiona, zaczipowana, przetestowana pod kątem FeLV i FIV, młoda. Uwielbia inne koty.  

szczypiorek

Ze Szczypiorkiem jest dziwna sprawa, bo łatwo ocenić go jako dzikuska, ale gdy spędzi się z nim chwile - widać, po prostu widać, że on by chciał. Że chce, ale się boi. Chciałby nawiązać kontakt z człowiekiem, poznać go, ale brak mu odwagi... jakby chciał zrobić krok do przodu, ale jego łapki przymarzły do podłogi. Jest niedotykalski, płochliwy i nieufny i póki co - można zapomnieć o jakimkolwiek pogłaskaniu, chyba że jest to przypadkowe dotknięcie futerka w locie - gdy Szczypiorek ucieka. Jest w nim jednak taka ciekawość, taka dopiero kształtująca się chęć poznania człowieka. Nie da się dotknąć z własnej woli, ani do siebie podejść za blisko, ale też nie czmycha jak najdalej i jak najszybciej na widok człowieka, tylko przystaje i obserwuje. Zachęcony smakołykami, potrafi się nawet zbliżyć na wyciągnięcie ręki. Kto wie - może kiedyś zaufa? W schronisku nie ma na to szans... ale może we własnych czterech ścianach, mając własnego człowieka, który będzie mu poświęcał dużo czasu, dużo uwagi, okaże cierpliwość, ciepło i będzie kochał? Nie możemy dać gwarancji, że Szczypiorek kiedyś zaufa, ale wierzymy, że nie jest to niemożliwe. Może ktoś da szansę Szczypiorkowi?

Szczypiorek jest wykastrowany, zaszczepiony, zaczipowany, przetestowany pod kątem FelV i FIV, ma kilka lat. Bardzo lubi inne koty. Nie chciałby całego życia spędzić w schronisku...

Różowy

Różowy został znaleziony na ulicy, był w kiepskim stanie - zabiedzony, chudy zagubiony, brudny. Nie znamy jego przeszłości. Pamiątką po dawnym życiu są... różowe ciapki na łapkach i końcówce ogona, z którymi przybył do schroniska. Wygląda jakby ktoś po prostu próbował go pofarbować. A potem "eksperymenty" z kotkiem się znudziły i kocurek został porzucony jak zepsuta zabawka. Ale jaka jest jego prawdziwa historia - wie tylko on. Różowy nie stracił jednak swojego optymizmu i wiary w ludzi. Nadal wierzy, że człowiek może dać mu szczęście. Kochany z niego przyjaciel. Towarzyski, spokojny, chociaż z charakterem. Lubi czasem się gdzieś schować, odpocząć, wyspać się. A czasem jak ma zły humor albo zdenerwuje go jakiś inny kot - potrafi pacnąć i fuknąć. Czasem się obraża. Ale potem reflektuje się i na swój koci sposób przeprasza. Szuka kontaktu z człowiekiem, chodzi za nim, podgląda go, przymila się, zagaduje. Nic tylko porwać do domu i kochać. Zaakceptować różowe foszki od czasu do czasu i kochać. 

Różowy jest wykastrowany, zaszczepiony, zaczipowany, przetestowany pod kątem FELV i FIV. Nie przepada za innymi kotami, ale z jednym, spokojnym pewnie by się dogadał.